piątek, 28 stycznia 2011

66.

Dajesz mi popalić ostatnio. Rządzisz. Jesteś marudna i rozkapryszona. Zbuntowana. Nieznośna.
A pod spodem smutna i przestraszona.
Nie rozumiesz swoich emocji, tej złości, lęku, smutku. Nie umiesz ich nazwać, rozróżnić. Nie wiesz, czemu się pojawiają, czemu znikają, czemu zmieniają. Nagle wybuchasz albo nagle się kulisz, wycofujesz. Rujnujesz zaplanowany dzień. Zawalasz.
Chciałabyś, żeby ktoś przyszedł i Cię z tym ogarnął. Ochronił. Powiedział, czemu się wściekasz. Przytrzymał i nie pozwolił utonąć w smutku.
Zamiast tego słyszysz, że tak nie wolno, że przecież nie masz powodu i o co Ci chodzi. Że jesteś okropna. Słyszysz to ode mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz