Nic dziwnego, że jestem taka zmęczona. Cały dzień opędzam się od Ciebie. Próbuję pracować udając, że nie słyszę Twojego płaczu, marudzenia, nie dostrzegam lęku, głodu i bólu. W nocy, nawet jeśli się nie budzisz, to rzucasz się we śnie, płaczesz, krzyczysz. I nic nie zmienia, że nie słyszy tego nikt poza mną...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz