poniedziałek, 3 stycznia 2011

43.

Boję się Ciebie, bo nie mogę Cię opanować. Ulegam Twoim zachciankom albo wściekam się, że je masz.
Kiedy jesteś zmęczona nienawidzisz całego świata - cudzych potrzeb, pytań, ale też prościej: dźwięków, zapachów, świateł - są agresywne, nie radzisz sobie z nimi.
Tyle w Tobie złości i tak trudno ją rozdzielić. Przypomina kłębek splątanych nitek. Jedna pochodzi ze zmęczenia, inna z frustracji, inna z nawyku. Trudno je rozdzielić. Mam ochotę wziąć nożyczki i pociąć wszystko, zniszczyć to, czego nie umiem wykorzystać, co wydaje mi się śmieciem, odpadem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz