wtorek, 4 stycznia 2011

45.

Dzisiaj nie lubię dzieci. Nie cierpię. Wkurzają mnie strasznie. Ich ruchliwość, krzykliwość, nieporadność, niewyraźna mowa, wysoki głos...
I boję się - jak kogoś, kto mnie ocenia i wyśmiewa, góruje nade mną, bo może mi się nie poddać i to ja będę miała problem...
Wkurza mnie też, że dzieci ciągle czegoś chcą. I nawet jak dobrze nie wiedzą czego, to i tak bardzo chcą, i się z tym nie kryją.
Zazdroszczę. W tej chwili bardzo bym chciała wszystkie dzieci zmusić, żeby natychmiast dorosły. Stłamsić. Zniszczyć. Odegrać się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz