niedziela, 23 stycznia 2011

65.

Poznaję Twoją bezradność.
Wielką, kosmiczną bezradność małej dziewczynki, która nie może dostać tego, czego potrzebuje. Krzyczy i walczy, ale to nic nie zmienia. Jest małą i nie umie nazwać, nawet ogarnąć tego, co się w niej dzieje. Nie wie, czemu jej źle i czemu tak krzyczy. Czuje tylko, że brakuje jej czegoś, bez czego nie może żyć.
Ten krzyk, który niczego nie zmienia, wydaje się wypełniać cały świat. Ginie bezowocnie gdzieś w nieskończoności lub wraca, też z niczym, zimne echo odbite od szklanych ścian wokół. Taki świat, nieczuły, naprawdę może przerażać.
Tylko taka malutka i krzycząca masz w sobie pragnienie życia. Bardzo chcesz tego, bez czego nie możesz żyć. Walczysz. Bezskutecznie. I tracisz nadzieję. Zasypiasz, żeby nie umrzeć całkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz