wtorek, 14 grudnia 2010

31.

Tak bardzo pragniesz, żeby ktoś z Tobą był. Zwyczajnie, codziennie. Z Tobą, nie obok Ciebie.
Niestety, w Twoim świecie możesz mieć obecność tylko będąc ciężarem, przyczyną zmęczenia i zniecierpliwienia, źródłem zmartwienia i smutku, utrapienia.
Nadzieję na miłość możesz zyskać tylko odsuwając się, schodząc z drogi, zajmując sama sobą, nie sprawiając kłopotu. Tylko za cenę samotności. Dobrowolnej.
Nie dziwię się, że chciałabyś zniknąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz