wtorek, 14 grudnia 2010

30.

Ciemność nie odchodzi. Chowa się w kącie. Czeka, kiedy będzie mogła wypełznąć. Śledzi. Wybiera moment. Zbliża się powoli, w ukryciu. Atakuje gwałtownie, nieubłaganie. Śmieje się złośliwie. Czasem, kiedy nie ma dobrej okazji, próbuje inaczej. Sączy się drobną stróżką, zatruwa. Pożera światło powoli, niepostrzeżenie, aż zniknie. Wtedy zwycięża bez wysiłku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz