środa, 1 grudnia 2010

12.

Widzę, jak twój wielki smutek zamienia się w rozdrażnienie, w złość. Tyle musisz zrobić różnych rzeczy a żeby je zrobić musisz swój smutek zakopać, choćby na trochę. Musisz i już. Smutek, lęk, bezradność, głód. Zbyt często nie ma dla nich przestrzeni. Wtedy pojawia się zmęczenie, złość, rozdrażnienie. Wydaje się, że zaczniesz wrzeszczeć, jeśli jeszcze jedna osoba na ulicy Cię potrąci, masz ochotę zatkać usta kolejnej zrzędzie w autobusie. Wszystko zaczyna robić się złośliwe, wypada Ci z rąk, plącze się, rozlewa, rozsypuje. Warczysz, unikasz kontaktu, masz ponurą minę. Robisz się złośliwa i niesprawiedliwa. To nie pomaga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz