poniedziałek, 13 grudnia 2010

29.

Wydaje Ci się, że Twoje istnienie jest dla ludzi źródłem przykrości i kłopotów. Starasz się, uśmiechasz, schodzisz z drogi, radzisz sobie sama, odsuwasz siebie.
Czasem ktoś mówi Ci, że Cię lubi, że się cieszy, bo bardzo mu pomogłaś. Cieszysz, czasem czujesz lepsza. A potem robi Ci się smutno.
Mobilizujesz się, starasz nie odmawiać - przecież tak trzeba. Chowasz się, udajesz. Nie pozwalasz sobie pomóc. Uciekasz, unikasz kontaktu, odpychasz, gryziesz. Bardzo nie chcesz być ciężarem.
Wściekasz się. Masz żal. Nie umiesz tego rozplątać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz