sobota, 31 marca 2012

172.

Tak bardzo potrzebujesz mieć kogoś obok, nie być sama w najbardziej dotykalny sposób. Chcesz czuć obecność całą sobą, chcesz, żeby ta obecność była oczywista, niezaprzeczalna, ogarniająca. Dotykalna gwarancja bezpieczeństwa.
Przytulam Cię.
Chcesz jeszcze i jeszcze, i znowu. Nie pozwalasz odejść.
Płaczesz. To żywe wspomnienie godzin pustki i lęku, powoli mijających minut i rozczarowania wyczekiwanym.
Płaczesz i wyrywasz się, odpychasz.
Trudno Cię przekonać. Trudno wyrwać tę trującą roślinę, okiełznać jej pędy. Oplata Cię, nie pozwala się rozwijać, zabiera światło i życie.
Przytulam Cię. Mocno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz