wtorek, 27 marca 2012

170.

Kiedyś....
Twoje oczy nie znalazły kochających oczu do patrzenia...
Twoje wyciągnięte ręce ktoś niecierpliwie odsunął...
Twoje zaczepne gaworzenie wywołało rozdrażnienie...
Twój śmiech uciszono znużonym westchnieniem...
Teraz
uciekasz wzrokiem
unikasz objęć
drażnią Cię słowa, męczy konieczność odpowiadania
patrzysz zdziwiona i nie wiesz, z czego śmieją się ludzie obok

Przytulam Cię
tylko trochę

małymi kroczkami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz