poniedziałek, 19 marca 2012

165.

W swój pośpiech, w swoją niecierpliwość wciągnęłam Ciebie.
Postawiłam zadania. Ustawiłam na starcie i wyznaczyłam trasę. Oczekuję wyników.
Niby rozsądnie, prawda?
Wymykasz mi się. Uciekasz. Stajesz nieuchwytna jak mgła. Przeciekasz jak woda przez palce.
Zatraciłam się w szukaniu najlepszego sposobu zmiany, skutecznej drogi do spektakularnych efektów.
W słusznej sprawie, prawda?
Zawęziłam bycie do podwóreczka o powierzchni znaczka pocztowego. Z leżaczkiem i grillem dla krasnoludków.
Razem ze swoją zabrałam Twoją przestrzeń bycia. Zawinęłam niebo w chusteczkę, zamknęłam wiatr w słoiczku, przydadzą się do rozwojowej wyklejanki na temat.
Błądzę, ale Cię kocham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz