Patrzysz w niebo i marzysz o lataniu.
Oczy robią Ci się duże, cała się rozpromieniasz, rośniesz.
Nadchodzi zmierzch, ciemność i chłód.
Znowu jesteś maleńka i przestraszona.
Przytulam Cię i niosę do domu.
Śpiewam Ci, oswajam noc.
Zasypiasz.
Jestem taka zmęczona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz