Nie można porwać Cię na ręce i po prostu wynieść stąd na zewnątrz, w ciepło i słońce. Przywykłaś do półmroku i chłodu. Boisz się światła, nie znasz go. Boisz się kolorów, nowych zapachów i dźwięków.
Trzeba usiąść obok. Cierpliwie być, przytulić, kołysać, cichutko śpiewać, głaskać.
Trzeba przynosić Ci liście i kwiaty, poziomki, muszelki i kamyki.
Trzeba otwierać okno, powoli odsłaniać coraz więcej świata.
Trzeba być i czekać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz