Widzę, jaka jesteś dzisiaj zmęczona. Wszystko Cię drażni, nawet pozdrowienia. Złoszczą Cię znajomi, nie zawsze potrafisz się powstrzymać, żeby nie warknąć w odpowiedzi na kolejne "Cześć, co słychać?". Chciałabyś, żeby wiedzieli i dali Ci spokój. Nie mówili tyle. Nie śmiali się tak głośno. Nie próbowali Cię rozbawić. Nie dotykali. Uciekasz wzrokiem, odsuwasz się, okazujesz złość.
Trochę masz żal. Chciałabyś, żeby ktoś Cię zaniósł do domu, nakarmił, wykąpał, ogrzał, utulił aż zaśniesz i czuwał, żebyś byłą bezpieczna. Moje maleństwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz