piątek, 19 listopada 2010

4.

Jak Ty nerwowo reagujesz nawet na cień krytyki, na pytanie, jak się bronisz, tłumaczysz, przerzucasz "winę". Bo przecież "niedoskonałe" to od razu "złe", a pomyłka to zbrodnia. Jak ty się boisz, że o czymś zapomnisz, że ktoś Ci zwróci na coś uwagę - bo nieidealna to nic nie warta.
Nie możesz zapomnieć, pomylić się, spóźnić, niedosłyszeć, powiedzieć nic głupiego - bo wstyd i poczucie winy Cię zżerają. Zostaje kłamstwo, wykręty, szukanie "winnego" i "przyczyn obiektywnych".
Współczuję Ci - właściwie dziwne, że jeszcze nie zwariowałaś z lęku i napięcia, że nie obraziłaś wszystkich swoich znajomych i współpracowników. Gryziesz i drapiesz dookoła a najchętniej wydrapałabyś do zera tę niedoskonałą siebie. A skoro innej nie ma...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz