Tęsknota budzi się pierwsza. Właściwie chyba nie spała wcale.
Otwierasz oczy i smutny sen nie znika. Jest jasno, jednak półmrok nie rozprasza się do końca.
Zwijasz się w kłębek i płaczesz.
Później znowu białe żyrafy galopują po jasnym niebie aż nadejdzie wieczór. Ich sierść zalśni na chwilę ogniście w blasku zachodzącego słońca i znowu stanie się mleczna. Będą galopować dalej w granatowej, letniej ciemności. Spod ich kopyt posypie się srebrzysty pył i zatańczy wokół. Pogalopują dalej i dalej, wyżej, aż staną się inne.
W Twoim rozmarzonym wzroku jest dzisiaj. Nie przed-jutro napięte w oczekiwaniu. Tęsknota też jest dzisiaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz