Świat wokół wydaje Ci się otchłanią, groźnym, ciemnym wirem, wrogim chaosem. Zamykasz oczy, ale on przenika przez skórę natłokiem wrażeń. Wyświetla się karykaturalnie od wewnątrz zaciśniętych powiek. Wprawia myśli i emocje w dziki taniec. Nie masz gdzie uciec. Nie masz w sobie schronienia. Boisz się. Lęk Cię ogarnia i zalewa. Przepływa przez Ciebie, wypłukuje ostatnie jasne myśli. Nie wiem, co powiedzieć. Wobec takiego świata niebycie wydaje się upragnionym wytchnieniem.
Nie dziwię się. I nie mogę się na to zgodzić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz