niedziela, 5 sierpnia 2012

204.

Świat wokół wydaje Ci się otchłanią, groźnym, ciemnym wirem, wrogim chaosem. Zamykasz oczy, ale on przenika przez skórę natłokiem wrażeń. Wyświetla się karykaturalnie od wewnątrz zaciśniętych powiek. Wprawia myśli i emocje w dziki taniec. Nie masz gdzie uciec. Nie masz w sobie schronienia. Boisz się. Lęk Cię ogarnia i zalewa. Przepływa przez Ciebie, wypłukuje ostatnie jasne myśli. Nie wiem, co powiedzieć. Wobec takiego świata niebycie wydaje się upragnionym wytchnieniem.
Nie dziwię się. I nie mogę się na to zgodzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz