Są takie dni, kiedy nawet przytulona jesteś osobno.
Świat wokół osacza, faluje, rozciąga się, rozwarstwia, wygina w otchłanie i lodowe ściany. Patrzysz jak przez mgłę, widać, że nic nie rozumiesz.
Próbujesz chronić się tak, jak umiesz. Uciekasz w lęk, który tak długo był Twoim domem.
Mogę tylko ogarnąć Cię, ale nie zbyt mocno, żeby nie zabrać reszty powietrza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz