piątek, 16 listopada 2012

216.

Kiedy mówisz komuś "cały mój", to masz na myśli tylko tyle, ile możesz poznać.
Nie trzeba się Ciebie bać.
Nie weźmiesz więcej, nie zagarniesz bez pozwolenia, wbrew woli, bez reszty.
Weźmiesz wszystko, na sposób dziecka, co tylko zobaczą Twoje oczy, ile tylko zdołają pomieścić Twoje ręce.
Oczy na wysokości kolan, ręce z trudem obejmujące obie nogi.
Ręce obejmujące cały świat.
Uśniesz zadowolona, syta, bezpieczna.
Może w Twoich snach pojawi się cichy dźwięk, pierwsza nuta, zwiastun innej, pełniejszej melodii. A może jeszcze nie.
Nie trzeba się bać, kiedy mówisz "cały mój".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz