czwartek, 12 kwietnia 2012

177.

Kocham Cię!
Przygarniam.
Przyjmuję.
Twoją kruchość, delikatność.
To, że boisz się rzeczy, o których inni nawet nie pomyślą, że dotykają Cię słowa, na które nikt inny nie zwraca uwagi, że przypadkowe gesty, drobne zaniedbania doprowadzają Cię do łez.
To, że łatwo zburzyć Twój spokój, zachwiać Twoją pewnością, podkopać zaufanie a tak trudno odbudować.
To, że brak czułego gestu jest dla Ciebie jak wbicie sztyletu, że chłodne spojrzenie jak kopniak, niedotrzymana obietnica jak wykręcenie ręki, niewysłuchanie jak oblanie wrzątkiem.
Kocham Cię!
Nie chcę myśleć, że tej słabości trzeba się pozbyć, dla Twojego dobra, żebyś nie była gorsza, nienormalna. Nie jesteś.
To tylko w mojej głowie obija się przekonanie, że wartością jest siła i odporność, że tylko tacy zostają bohaterami.
Kocham Cię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz