poniedziałek, 25 kwietnia 2011

95.

Twoja tęsknota jest rozdzierająca. Błąkasz się, marzysz, żeby przedmioty umiały mówić, żeby można było chociaż na chwilę wejść we wspomnienia. Szukasz choćby śladów życia. Rozpaczliwie próbujesz rozerwać pustkę, ciszę wokół, przezroczystość. Jak to możliwe, że jesteś niewidzialna, jakby Cię nie było, a tak strasznie tęsknisz?
Nie możesz uciec. Próbujesz, na chwilę pomaga, potem wraca z podwójną, potrójną siłą.
Coraz bardziej jesteś zmęczona. Bardziej niż bardzo. Jeszcze bardziej.
Patrzysz pod nogi i widzisz przepaść, z trudem utrzymujesz się na krawędzi, ale cały czas kręci Ci się w głowie, nawet, kiedy zamkniesz oczy, żeby nie widzieć. Chwilami wolałabyś już spaść, trzyma Cię tylko strach, że będziesz lecieć bez końca.
Wołasz, ale nikt Ci nie odpowiada, nikogo nie ma. Może gdzieś, ale nie tu...
Płaczesz, bo wydaje Ci się, że może wtedy na chwilę zapomnisz. Nie zapominasz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz