Chodzisz delikatnie, na paluszkach. Ostrożnie, jakby po krawędzi świata.
Lekko i zwiewnie. Jak tancerka, jak motyl w słońcu.
Przerażająco. Jak linoskoczek nad przepaścią.
Nieprecyzyjny ruch i spadniesz poza. W rozpacz, przerażenie, pustkę.
Stoisz w drzwiach wspólnego świata, niepewna, z wyrazem zdziwienia na twarzy.
Jakbyś chciała zapytać, czy możesz wejść, czy naprawdę warto.
Warto. Sto razy warto.
Wejdź. Zanurz się. Poczuj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz