Boisz się. Mała dziewczynka na środku pokoju. Paskudne tapety i ostre światło słońca. Boli Cię głowa i jakoś Ci dziwnie nieprzyjemnie. Nie wiesz, że to lęk i pustka.
Przygarniam Cię mocno, chowam przed tym światłem, przed cieniami w kątach, przed obrzydliwą tapetą i buraczkowym dywanem. Kołyszę.
Przytulasz się. Trochę lepiej. Nie wiesz jeszcze, że to się nazywa bezpieczeństwo. Mówię do Ciebie, cichutko, żebyś słyszała tylko Ty. Całuję uszko. Nie wiesz, że to się nazywa miłość. Zasypiasz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz